Dzień: 26 czerwca 2020

Życie w ambulansie pełne adrenaliny

Życie w ambulansie pełne adrenaliny

Dzień z życia ratownika

Lysa Walder od ponad 15 lat jest pracownikiem służby zdrowia i postanowiła właśnie zebrać swoje doświadczenia i wspomnienia, ale tez przestrogi dla czytelnika w bardzo zgrabnie skonstruowanej książce “Na sygnale. Z życia ratownika medycznego”. Poznany ten zawód od kuchni i dowiemy się wielu rzeczy, których mogliśmy nie wiedzieć wcześniej. Autorka skupia się co prawda na pracy w swoim kraju, jednak zaznacza, że służba medyczna boryka się z dokładnie tymi samymi problemami bez spojrzenia na miejsce, w którym funkcjonuje. I ma rację, ponieważ z lektury wyłania się obraz medycyny, który znamy ze swojego podwórka.

Autorka rozpoczyna swoje wywody od tego, że bardzo często ludzie nie wiedzą w jakich okolicznościach wzywać karetkę, a nawet nie wiedzą w jaki sposób poprawnie to zrobić. Oczywiście, pojawiają się sytuacje, w których górę bierze stres i przerażenie, jednak nie brakuje sytuacji, w których ambulans jedzie do osoby zdrowej, a brakuje go dla kogoś, kto właśnie znajduje się w stanie krytycznym. Wiele miejsca poświęcone jest też brakom kadrowym (wywołanym niskimi zarobkami), finansowym i doposażenia karetek. Równie silnie zwraca uwagę na znieczulicę społeczną i brak podstawowej wiedzy w zakresie niesienia pierwszej pomocy. Bardzo często też ludzie omijają chorych, uważając ich za element społeczny.

Adrenalina sięga zenitu

Dzień w karetce jest loterią, bo nigdy nie wiadomo co się może wydarzyć. Możemy spędzić w miarę powolny dzień, asystując osoby starsze, niosąc pomoc doraźną lub po prostu służyć radą medyczną. Może zdarzyć się tak, że będziemy jeździć od wypadku do wypadku, krew będzie się lała strumieniami, przeprowadzimy niezliczoną ilość resuscytacji, a po wszystkim, padając z nóg, będziemy pędzić na kolejne wezwanie. Takie, w którym w wyniku wypadku umrze dziecko, albo zostanie zabite przez osobę nadużywającą alkoholu. Zajrzymy też do miejsca, w którym gromadzą się narkomani, a jeden z nich będzie miał akurat zapaść. Kilkukrotnie będziemy odliczać dni do wyników krwi, bowiem nie będziemy pewni, czy ktoś nie zaraził nas HIV. Większość wydarzeń będzie kompletnie niezależna od nas, jedyne co będziemy mogli zrobić to starać się zaradzić czyjemuś cierpieniu. Czasami się udaje, czasami nie.

Po książkę warto sięgnąć właśnie teraz, w dobie pandemii, by zobaczyć jak wielkie oddanie łączy się z tym zawodem. I jak wielkie niebezpieczeństwo jest z tym związane. Gwarantujemy, że po lekturze również znienawidzicie wieczór sylwestrowy i jak nigdy docenicie wieczory świąteczne ze swoją rodziną.

Książka zdjęcie utworzone przez freepik - pl.freepik.com